| 14-12-2009 Opowieści portoweIstnieje miejsce w Alanyi, które ma szczególne znaczenie w moich wspomnieniach i które wyjątkowo sobie upodobałam. Tym miejscem jest port. Bardzo lubiłam tu przychodzić, by podglądać portowe życie, przypływy i odpływy statków i łodzi… Czułam wdzięczność za to, że zachowały się resztki wioski rybackiej i miałam możliwość przyglądać się tubylcom w ich „naturalnym” środowisku. To było piękne oderwanie od turystycznej strefy obrotu pieniędzmi. Patrzyłam jak ludzie łowią ryby, robią sieci, konserwują łodzie…![]() ![]() ![]() ... jak wszędobylskie w tym kraju koty miauczą w prośbie o jedzenie albo same o to jedzenie potrafią zadbać. ![]() ![]() Patrzyłam na życie, które toczy się spokojnie i powoli. Na ludzi wpisanych w jego codzienny rytm. Łączyło mnie z nimi przynajmniej jedno. Wszyscy wbijaliśmy wzrok w horyzont. Morze jest niesamowite. Widok niebieskiej wody i dźwięk jej delikatnego chlupotu podczas odbijania od skał ma przyjemną moc dawania ukojenia. W tych chwilach ciszy i spokoju można doskonale usłyszeć własne myśli i oddać się refleksjom. ![]() Podróż skrywa w sobie tyle bogactw, że mogę nazwać ją wielkim darem, ale darem, który trzeba odkrywać. Jednym z jego dobrodziejstw jest możliwość wyciszenia, czas, gdy możemy pobyć sami, daleko od domu, telefonów etc.… Daje to szansę na odkrycie w sobie czegoś nowego albo podładowanie energii. Uwielbiałam kłaść się na skałach i korzystać z morskich fluidów. ![]() Mimo że nie pierwszy raz byłam w kraju muzułmańskim i nie po raz pierwszy słyszałam śpiew muezina, to dopiero w tureckim porcie usłyszałam, prawdziwie usłyszałam tę melodię. I było to piękne przeżycie. Jego głos wspaniale pasował do portowego rytmu przypływów i odpływów, przypominającego o odwiecznym początku i końcu wszystkiego… ![]() A tu możecie posłuchać wezwania muezina do modlitwy: Komentarze: ADNiezwykle pozytywnie :) Don Pedro wezwanie do modlitwy wymiata. W każdym miejscu na ziemii, brzmi niesamowicie i szkoda że we Wrocławiu nie ma meczetu, przy nawoływaniu z którego można by się budzić... :) Andrzej S. Upodobanie do portu? No tak, tu wystarczy postawic bosą stopę na pokładzie, by przenieśc się na następny koniec świata, spotkac kolejną kobietę na krańcu, a wszystko to jadąc do własnego Babadag. Inspirująca stronka. Pozdrawiam :) dwugarbny dromader Basiu, to niesamowite,ale mamy podobne myślenie. Widze, że to miejsce jest wyjatkowe dla wielu osób. świetna stronka!! pozdrawiam :) Dodaj komentarz: |